Większość ras psów można specjalnie wyszkolić  i nauczyć wyczuwania u człowieka niskiego poziomu cukru. To kusząca, szczególnie dla rodziców małych diabetyków, niestety przy okazji kosztowna, alternatywa.

Czworonogi „asystent” dla diabetyka

Psy towarzyszą nam od wieków – pomagają w pracy, asystują osobom niewidomym, pracują jako terapeuci. Wśród alternatywnych metod kontrolowania cukrzycy typu 1 jest możliwość wyszkolenia psa-asystenta tzw. DiabDog’a. Idea oparta jest na nieprzeciętnych zdolnościach węchowych psów, dzięki którym wyczuwają – co bardzo istotne – niskie poziomy glukozy (nawet już od 70mg%), informując o tym lub sprowadzając pomoc w przypadku utraty przytomności.

Pierwsza reakcja na możliwość posiadania psiego opiekuna, często bywa bardzo fascynująca. Widzimy oczami wyobraźni oddanego nam bezgranicznie przyjaciela, towarzysza na dobre i na złe, obdarzającego nas bezinteresowną miłością, który zawsze nas rozumie, a do tego wspiera w tym trudnym zadaniu, jakim jest życie z cukrzycą.

Co trzeba wziąć pod uwagę

Pomysł wymaga jednak głębokiego przemyślenia przez potencjalnego pacjenta/właściciela DiabDog’a. A zatem:

  1. Czy naprawdę chcesz być właścicielem psa? Czy tolerujesz psy w swoim bliskim otoczeniu? Nawet jeśli lubisz zwierzęta to czy chcesz mieszkać z nimi? Czy pozwala Ci na to stan zdrowia np. czy nie masz alergii?
  2. Czy jesteś gotowy dostosować swój styl życia tak, aby było w nim miejsce na psa? Codzienny plan dnia, wakacje… Zwykle myślimy tylko o tym, że pies je, śpi ale też potrzebuje regularnych spacerów i kontaktu z właścicielem bez względu na to czy tylko mu towarzyszy czy też przy okazji wykonuje dla niego jakąś pracę. Psu potrzebne jest niewiele miejsca w naszym domu czy mieszkaniu, ale to czego bardzo potrzebuje to obecność i wspólne przebywanie z właścicielem również podczas aktywności fizycznej.
  3. Czy potrafisz nawiązać głęboką więź z psem – jest ona niezbędna do powodzenia projektu. Pies to żywa istota i mechaniczne traktowanie go jak „sprzęt medyczny” nie sprawdzi się. Czy jesteś prawdziwym miłośnikiem psów, dla którego przebywanie i praca z nimi będzie źródłem satysfakcji i przyjemności.
  4. Może to oczywiste, ale glukometr nosisz przy sobie cały czas… Czy Twoje życie pozwala Ci na częste przebywanie z psem? Aby pies towarzyszył Ci w codziennych czynnościach? Tylko wtedy może skutecznie pomagać.
  5. Czy posiadasz środki finansowe (profesjonalne szkolenie to koszt kilku-kilkunastu tysięcy złotych) oraz czas aby codziennie, mozolnie, regularnie i bez względu na wszystko trenować z psem i to w perspektywie co najmniej 6-miesięcznej?
  6. Czy akceptujesz możliwość niepowodzenia szkolenia? I tu mocy nabierają pytania postawione powyżej? Bo ten pies, któremu nie udała się nauka nadal Cię kocha i potrzebuje. Nie wspominając o pogodzeniu się z nieudaną inwestycją? Psy również potrafią tracić swoje zdolności węchowe, chorują…
  7. W przypadku małych pacjentów należy pamiętać, że tu metoda przekazania „gotowego”, wyszkolonego psa obarczona jest dużym ryzykiem niepowodzenia. Pies powinien trenować ze swoim przyszłym podopiecznym.

Bez statusu przewodnika

DiabDog to z pewnością ciekawa alternatywa. Punktem wyjścia powinna być obiektywna nie tylko chęć, a potrzeba posiadania psa. Umiejętność nawiązania z nim więzi i głębokiej relacji, radość ze szkolenia i pracy ze zwierzęciem. I dopiero wtedy pojawia się możliwość posłania naszego pupila na kurs dla „ratowników medycznych”.

Należy pamiętać, że niestety obecnie pies „diabetolog” nie ma w Polsce prawnego statusu tzw. psa asystującego. A zatem nie będzie on mógł towarzyszyć diabetykowi w takim wymiarze, w jakim może np. pies przewodnik osoby niewidomej.


Leave a Reply