Znajomi, osoby, które spotykamy często pytają nas, jak zorientowaliśmy się, że nasi synowie mają cukrzycę. Okazuje się, że choć to choroba cywilizacyjna i ma bardzo charakterystyczne objawy, nie zawsze jest od razu diagnozowana i rozpoznawana.

Historia 1 – Paweł

Grudzień 2011

Podczas Świąt Paweł chwali sie znajomym, jaki jest chudy – podnosi koszulkę i wciąga brzuch – widać każdą kosteczkę. Z mężem patrzymy na to i komentujemy: urosłeś ostatnio kilka centymetrów, jesteś mega aktywny, grasz w tenisa – to pewnie jest powód. Po Świętach zaczyna bardzo dużo pić i często robi siku.

Styczeń 2012

4 stycznia – idę z Pawłem do lekarza pediatry – lekarka bada go, nie zleca żadnych badań (morfologię miał robioną 3 miesiące wcześniej) – praktycznie wychodzimy bez diagnozy. Denerwuję sie, gdyż za dwa dni wyjeżdżamy na narty.

5 stycznia – idziemy do innego lekarza pediatry – praktycznie to samo – wychodzimy bez zlecenia badań, bez diagnozy.

6 stycznia – jedziemy do słynnego pediatry od pasożytów – patrząc na Pawła przezroczystą cerę i cienie pod oczami, wyrokuje: ma robaki, wrócicie z nart przeleczymy go…

8 stycznia – wyjeżdżamy na narty – Paweł marudzi, nie chce jeździć, zasypia w restauracji na stoku, cały czas chce mu się pić. Po kilku dniach wieczorem podczas kolacji wypija niemal 3 litry wody…

17 stycznia – w naszej grupie jest lekarka, która osłuchuje Pawła i prosi byśmy natychmiast pojechali z nim do lekarza.

I tak zaczyna się Pawła i nasze nowe życie – w górach, za karetką pogotowia, która wiezie go na sygnale do Villach. Potem dowiedzieliśmy się, że miał cukier 830 mg% (norma wynosi 70-99 mg%).

25 stycznia – przejeżdżamy do Centrum Zdrowia Dziecka na oddział Diabetologii i Endokrynologii. Szkolimy się, uczymy wszystkiego. Nadal nie rozumiemy, co się wydarzyło. Pytamy o nasze drugie dziecko i słyszymy, że owszem prawdopodobieństwo zachorowania jest, ale bardzo niewielkie…

Luty 2012 – po powrocie ze szpitala badamy naszego drugiego syna, Tomka (wszystko ok), odchodzi od nas opiekunka, dziadkowie są w ogromnym stresie. Poukrywali wszystkie słodycze, uczą się nowego sposobu wydawania Pawłowi posiłków – najpier mierzenie cukru – telefon do mamy/taty, ważenie jedzenia, insulina i dopiero posiłek. Nie ukrywają, że boją się sami opiekować Pawłem. Kilka razy spotykają się w szpitalu z Panią dietetyczką, która cierpliwie tłumaczy, jak i co liczyć, jak ważyć zupę, ziemniaki, chleb, czego unikać.

Reakcja szkoły (Szkoła Podstawowa nr 168 im. W. Gomulickiego, Zespół Szkół 84) – Pani dyrektor klas I-III obiecuje, że zrobi wszystko, aby Paweł mógł normalnie przebywać w szkole, tak jak wcześniej, przed zachorowaniem. Chce abyśmy udzielili maksymalnie dużo informacji nauczycielom i opiekunom, Panu od WF-u, włącza w temat szkolną stołówkę, gdzie Panie kucharki kilka nocy nie śpią i wymyślają jak ważyć i wydawać Pawłowi posiłki (stołówka wydaje dziennie ok. 400 posiłków).

Paweł ma prawie 8 lat. Po powrocie do klasy robi prezentację z osprzętu, który używa. Pokazuje film o Lwie Lennym, który w sposób prosty i zrozumiały opowiada o cukrzycy. Zjada obiady i ma bardzo dobre cukry, zaczyna chodzić na swoje treningi…życie toczy się dalej.

Historia 2 – Tomek

Marzec 2013 – Tomek ma niespełna 3 lata. Od kilku dni obserwuję, że dużo pije i siusia. Niestety doskonale wiem, co się dzieje i pomiar glukometrem to tylko formalność. Znowu lądujemy w CZD z cukrem 330…dzień przed urodzinami Pawła. To koszmar, w który bardzo długo nie możemy uwierzyć.

Dla Tomka posiadanie pompy było tak bardzo naturalne, że zupełnie się nie dziwił. Spokojnie przyjmuje wszystkie zmiany. Od razu załapuje, że zanim cokolwiek zje musi zapytać czy może.

Ciocie w niepublicznym „Kolorowym przedszkolu” od razu oferują pomoc – chcemy aby do nas wrócił, potrzebujemy szkolenia i będziemy się nim zajmować. Z pomocą CZD i dr Marty Wysockiej-Mincewicz szkolimy wszystkich, uczymy, pokazujemy jak należy mierzyć cukier, obsługiwać pompę, ważyć, sprawdzać.

Po 3 tygodniach Tomek wraca do przedszkola.

Dziś (w 2017 roku) Paweł ma 13 lat, a Tomek 7. Paweł już nie pyta kiedy wyzdrowieje, Tomkowi jeszcze czasami się zdarza…

Ola i Piotr Utrata

Objawy cukrzycy typu 1

Objawy cukrzycy klasyczne

  • Wzmożone pragnienie;
  • Częste oddawanie moczu, moczenie nocne;
  • Ubytek masy ciała, nawet przy zwiększonym apetycie;
  • Zapalenie skóry okolicy sromu, a u chłopców pod napletkiem, u małych dzieci nasilone zapalenie pieluszkowe;
  • Narastające osłabienie/zmęczenie, senność;
  • Zapach acetonu z ust (stan zaawansowany);
  • Zaburzenia ostrości widzenia (reakcja na wysoki cukier).

Objawy cukrzycy niecharakterystyczne, mniej oczywiste:

  • Początkowo krótko zwiększone łaknienie, potem brak apetytu, co nasila ubytek masy ciała;
  • Zaczerwieniona twarz, ciemno-czerwone wargi – w stanie zaawansowanym – wiąże się z nasilonym odwodnieniem;
  • Wolniejsze gojenie się ran – częściej w cukrzycy typu 2, gdyż wymaga dłuższego okresu rozwoju;
  • Zapalenie zewnętrznych narządów moczowo-płciowych, wydzielina często grzybicza, biała, obfita;
  • Przyspieszony i pogłebiony oddech – stan zaawansowany wiąże się z zakwaszeniem organizmu;
  • Zapalenie gardła – czerwone, czasem z białawym nalotem, język obłożony, tzw. pseudoangina diabetica (w odróżnieniu od anginy jest bez gorączki);
  • Bóle brzucha, nudności i wymioty, twardy brzuch – objawy zaawansowanego stadium kwasicy ketonowej;
  • Kurcze mięśniowe – przy dłuższym okresie rozwoju, występują przy większych zaburzeniach jonowych;
  • Utrata przytomności/śpiączka cukrzycowa – bardzo zaawansowane stadium.

Materiał przygotowany we współpracy z dr n. med. Martą Wysocką-Mincewicz


Leave a Reply