Pandemia zaburzyła diagnozowanie cukrzycy typu 1

Cukrzyca to najczęstsza choroba cywilizacyjna XXI wieku. Choruje na nią na świecie ponad pół miliarda osób. Około 5 proc. z tej grupy ma cukrzycę typu 1., potocznie zwaną insulinozależną. Najczęściej rozpoznawana jest u dzieci i młodzieży. Zostaje z nimi na zawsze determinując i absorbując sobą każdą chwilę ich życia. Wymaga ciągłej i częstej kontroli glikemii (sprawdzania poziomu cukru we krwii), podawania insuliny do każdego posiłku i całodobowej bazy. O tym, że dziecko z penem czy pompą insulinową i glukometrem jest już praktycznie w każdej szkole w Polsce z dr Martą Wysocką-Mincewicz kierującą oddziałem diabetologii Centrum Zdrowia Dziecka rozmawia Aleksandra Myczkowska-Utrata z Fundacja Słodziaki.

dr Marta Wysocka-Mincewicz

1. Jaki jest poziom zachorowań na cukrzycę w Polsce?

Cukrzyca to obecnie trzecia co do częstotliwości występowania choroba przewlekła wieku dziecięcego. Zapadalność w Polsce wynosi ok. 20 na 100 tys. osób i wzrasta o ok. 20 proc. rocznie! Najszybciej przybywa chorych z cukrzycą typu 1. Cukrzyca typu 2 w populacji pediatrycznej występuje sporadycznie. Jednak przy postępującej epidemii otyłości sytuacja ta może się zmienić.

2. Jaki odsetek stanowi cukrzyca typu 1. w ogólnej liczbie zachorowań na cukrzycę?

Cukrzyca typu 1 to jedynie około 5 proc. ogólnej liczby pacjentów z cukrzycą. Jest jednak zdecydowanie bardziej absorbująca, wymagającą oraz długotrwała – pacjenci zaczynają najczęściej chorować, jako dzieci lub bardzo młodzi dorośli. Wymaga większych nakładów opieki zdrowotnej, większego skupienia pacjenta na sobie, lepszej edukacji i przygotowania do samodzielnego życia. 

3. W jakim wieku najczęściej diagnozowana jest cukrzyca typu 1? Czy coś zmieniło się w tej kwestii na przestrzeni ostatnich lat?

Grupą wiekową, w której najczęściej rozpoznawana jest cukrzyca typu 1 są nastolatkowie między 12-15 rokiem życia. Jednakże z ogromną szybkością narasta częstość zachorowań w grupie dzieci przedszkolnych. Więcej zachorowań obserwujemy u rodzeństwa i dzieci rodziców z cukrzycą typu 1 oraz u młodych dorosłych. Przesuwa się też wiek rozpoznania tego rodzaju cukrzycy u dorosłych. Kiedyś nie zdarzali się pacjenci ponad 35-40 rokiem życia, a ostatnio rozpoznano cukrzycę typu 1 u pacjentki w wieku ponad 45 lat.

4. Co w temacie cukrzycy zmieniła pandemia? Czy jest więcej zachorowań, czy przypadki są trudniejsze?

Wydaje się, że pandemia zwiększyła zapadalność pacjentów na cukrzycę typu 1. Pacjenci trafiają do szpitala w gorszym stanie ogólnym. To ostatnie spostrzeżenie najbardziej było zauważalne w czasie I fali pandemii. W literaturze światowej jest wiele prac dotyczących zwiększenia liczby zachorowań w czasie pandemii, jednak wiarygodnie, potwierdzone dane statystyczne z całej Polski będziemy mieli dostępne w najbliższych miesiącach. 

5. Czy pandemia zaburzyła diagnozowanie cukrzycy? Jak to wpłynęło na dzieci, które trafiały do Pani oddziału?

Pandemia, szczególnie na początku znacząco zmniejszyła dostęp pacjentów do służby zdrowia. Dlatego dzieci z nowo rozpoznaną cukrzycą przyjeżdżały do szpitala z bardziej zaawansowanym odwodnieniem i kwasicą ketonową. Często w stanie zagrożenia życia. Obecnie problematyczne jest szkolenie rodziców. Początkowo, po wybuchu pandemii, brak możliwości odwiedzin. Teraz utrudnienia dotyczące spacerów. To powoduje, że pacjenci nie mają treningów postępowania, które przystosowują do życia z cukrzycą typu 1, po zakończeniu hospitalizacji. Równocześnie zmniejszyła się dostępność poradni diabetologicznej dla pacjentów. Ze względu na wydłużenie czasu wizyt i zapisywanie dzieci na konkretną godzinę. Było to konieczne w celu zmniejszenia liczby osób przebywających w poczekalni. Taka sytuacja przyspieszyła prace nad wykorzystaniem telemedycyny w diabetologii. Dzieci, które korzystają z pomp insulinowych, sensorów glikemii (Dexcom, Guardian, Free Style Libre) obecnie coraz częściej mogą zaimportować dane dotyczące wyrównania cukrzycy i wysłać lekarzowi w celu poprawienia ustawień insulinoterapii. 

6. Czy zaleca się szczepić dzieci, osoby z cukrzycą?

Zdecydowanie tak. Według zaleceń Światowych Towarzystw oraz Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego dzieci z cukrzycą, jako bardziej narażone na powikłania, należy szczepić zarówno na grypę, jak i przeciw zakażeniu SARS-CoV-2.

7. Co, Pani zdaniem, wpłynie w najbliższych latach na terapię cukrzycową? 

Wydaje mi się, że jednym z najważniejszych kierunków badań są leki prewencji wtórnej cukrzycy. Przedłużają one okres remisji i zmniejszają zapotrzebowanie na insulinę. Jednym z najbardziej obiecujących jest teplizumab oraz terapia wynaleziona w ośrodku w Gdańsku, oparta na zastosowaniu namnożonych limfocytów T regulatorowych pacjenta. Być może w przyszłości uda się znaleźć zestaw leków, który najlepiej będzie powstrzymywał, a może nawet całkiem zahamowywał zniszczenie komórek β wysp trzustki. Jest to niezwykle ważne, aby jak najdłużej utrzymać własne wydzielanie insuliny. Stale czekamy też na poprawę skuteczności, rozpowszechnienie i dostępność przeszczepów komórek wysp trzustkowych. Początkowo największym problemem było opracowanie leczenia immunosupresyjnego zapobiegającego odrzuceniu przeszczepu, równocześnie też nieuszkadzającego przeszczepu. Później okazało się, że przeszczep bardzo szybko jest niszczony przez proces autoimmunologiczny. Dlatego powstały projekty opłaszczonych sztucznych wysp trzustkowych, tak, aby ograniczyć dostęp przeciwciał niszczących komórki β wysp trzustki. Niestety opłaszczenie zmniejszyło swobodny dostęp glukozy oraz wydostawanie się insuliny ze sztucznej wyspy. 

Cukrzyca typu 1 jest chorobą wymagającą regularności, systematyczności i ciągłej uwagi oraz samokontroli. Dlatego sądzę, że w najbliższej przyszłości rozwijać się będzie technologia zamkniętej pętli, która w znaczącym stopniu odciąża pacjenta. Zamknięta pętla oznacza podawanie insuliny według algorytmu komputerowego stosownie do poziomu glikemii mierzonej przez sensor. Utrzymuje prawidłowy poziom glikemii bez udziału i uwagi pacjenta. Wydaje się, że kolejnym bardzo ważnym kierunkiem badań są coraz dokładniejsze sensory, mierzące coraz precyzyjniej poziom glikemii. To będzie także usprawniało funkcjonowanie zarówno terapii pompowej, jak i systemów zamkniętej pętli. 

8. Na co Pani jako lekarz najbardziej czeka?

Na co czekam i o czym marzę? Chciałabym doczekać wykrycia przyczyny rozwoju cukrzycy typu 1. Uważam, że znalezienie jej da możliwość prac nad zapobieganiem tej epidemii. Marzę też o tym, aby środowiska pacjentów zjednoczyły się i wpłynęły na rządy i regulacje prawne. Tak aby wymusić na firmach kompatybilność sensorów i całego sprzętu do pomp insulinowych. Chciałabym, żeby w Polsce zmieniono sposób refundacji pomp insulinowych. Tak, aby każdy pacjent dostawał pewną pulę pieniędzy i sam z lekarzem decydował o rodzaju pompy insulinowej. Chciałabym także, zmiany sposobu refundacji, tak aby pacjenci nie wykorzystujący pompy lub jej wszystkich opcji musieli zwracać ją do ośrodka. Szczególnie jest to ważne w sytuacji, gdy pacjent po otrzymaniu pompy refundowanej sam decyduje się na kupno nowocześniejszego modelu. Pompa za pieniądze państwowe leży w szufladzie zamiast pracować dla innego pacjenta. Marzę też, aby zaprzestano absurdów refundacyjnych. Powodują one, że nie mogę przepisać jako refundowanych nowoczesnych leków pacjentom z cukrzycą typu 2. Muszę czekać, aż wystąpią u pacjenta bardzo duże powikłania lub uszkodzenia żebym mogła zastosować nowoczesny lek. Chodzi tu o nowoczesne insuliny, inhibitory SGLT-2 czy analogi GLP-1.

9. A o co sami możemy zadbać, żebyśmy my i nasze dzieci żyli nieco zdrowiej?

Ostatnim problemem, który chciałabym poruszyć jest narastająca pandemia otyłości u dzieci. Obowiązkiem nas wszystkich jest pilnowanie każdego dziecka i walka – tak walka – z powszechnością bezruchu i objadania się niezdrowymi przekąskami. Wydaje mi się, że wszystkie produkty, które kupujemy są tak przetworzone, żeby je trawić szybciej, przez co są bardziej przecukrzające. Co za tym idzie tuczące. Czasem z moimi pacjentami śmiejemy się, że musimy zmienić się w zajączki i jeść głównie sałatę, surową marchewkę, kapustę, szpinak, brokuły i cukinię oraz wszystkie inne zielone warzywa, żeby być zdrowym.

Dziękuję za rozmowę.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.