Pierwszy dzień w szkole

Cześć,

mam na imię Tomek, mam 7 lat i od dziś chodzę do szkoły.

Teraz, po południu już wszystko jest super, ale poranek miałem bardzo emocjonujący. Najpierw prawie się spóźniliśmy – co jest normalne z moim tatą – do szkoły. Potem wszyscy śpiewali hymn, a po przemówieniach w dużej sali z koszami do piłki i zegarem pokazującym jakiś dziwny czas 22:45, poszliśmy do klasy. Pani dała nam książki i umówiliśmy się, że jutro je przyniesiemy. Chciałem już bardzo zmykać do domu, ale okazało się, że rodzice będą opowiadać o moim glukometrze, dextrozie, soczkach i pompie moim nowym paniom nauczycielkom. Nie mam pojęcia dlaczego było ich tak dużo….

Rodzice najpierw wręczyli kartki, na których były podstawowe informacje o cukrzycy. Potem pokazali glukometr i poprosili abym zmierzył sobie poziom cukru. Używam Libre i to jest bardzo proste – miałem całkiem dobry cukier 130mg% (strzałka w dół) i mogłem zjeść kanapkę i wyjątkowo napić się soku (bo mama zapomniała wody – hi, hi). Potem Panie oglądały glukometr i mnie mierzyły i pytały o różne rzeczy – a jak nisko to co, a jak wysoko, a jak się wyłącza. Wiadomo, że najfajniej jest, jak jest nisko – wtedy sok albo dextro albo cukierek (raczej nie krówka, zresztą ja i tak ich nie lubię). Rodzice tłumaczyli, co oznaczają literki LO i HI i co wtedy trzeba robić.

Musiałem też pokazać pompę. Jak mama mi dyktuje to potrafię sam już wszystko zaprogramować. Paniom moja pompa bardzo się spodobała. Na początku miały trochę duże oczy – pewnie żeby dobrze widzieć, ale potem jak mama obiecała, że będzie przychodzić do szkoły przez pierwsze dni i pomagać mi we wszystkim – zaczęły się uśmiechać i powiedziały, że myślały, że to jest bardziej skomplikowane. Wiadomo, że nie jest i przecież można się wszystkiego szybko nauczyć.

Potem poszliśmy do świetlicy, ale nie było tam żadnej świecy. Nie wiem dlaczego. Też były bardzo miłe Panie i w świetlicy okazuje się, że jest trochę jak w przedszkolu. Rodzice znowu opowiadali o mnie, a ja już bardzo, bardzo byłem zniecierpliwiony, bo tata obiecał, że pójdziemy do Smyka…mam super nową kolejkę i sam włożyłem do niej baterie. To proste, jak obsługa mojej pompy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.