Drugi dzień w szkole

Cześć,

dziś był mój pierwszy dzień – z plecakiem, kanapką (na 3 WW i z dżemem – pycha), książkami, które zostawiliśmy w naszych szafkach w klasie i zeszytami. Znowu się trochę spóźniliśmy – tym razem mama, ale Pani powiedziała, że dziś jest wyjątkowy dzień i wszystko nam wybacza.

Było, noooo….fajnie choć , niektórzy uczniowie wyglądają jak profesjonalni siatkarze, na korytarzu jest taki krzyk i tłok, że trudno zebrać myśli, moja mama poprosiła mojego starszego brata aby w czymś mi pomógł, ale on tylko ofuknął „ja sobie radziłem sam i nie zginąłem, on też da radę”. Mamie trochę błyszczały oczy, ale od razu kazała mu spływać i poczuła się lepiej.

Mierzę się sam, sam sobie dawałem korektę, bo chyba z tego wszystkiego i stresu miałem cukier prawie 300mg% na pierwszej przerwie. A wszyscy od razu wyciągnęli swoje drugie śniadanie i chcieli jeść. Ja poczekałem do następnej przerwy i trochę było mi przykro, że inni mają takie fajne śniadanie, a ja zdrową kanapkę…Wynegocjowałem z mamą, że jutro dostanę suszone jabłko na 1 WW, marchewkę i żelki – ale tylko jak cukier będzie ok albo trochę za niski!

Tomek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.