Sesja przed ślubowaniem

Cześć, już niedługo będę prawdziwym uczniem. Będziemy mieli ślubowanie. Trochę za bardzo nie wiem, jak to będzie, ale na pewno będzie wesoło. Teraz mamy próby i dziś była bardzo ważna sesja zdjęciowa. Pani powiedziała, że każdy bez wyjątku musi przyjść do szkoły i wziąć udział w sesji. Wystrojeni na galowo stawiliśmy się z mamą o 7.55. Ostatnio się nie spóźniam!

Pan fotograf robił nam zdjęcia w takich specjalnych czerwonych czapkach – trochę nie za bardzo wygodnych. Mama mówi, że to biret.

Z cukrzycą radzę sobie coraz lepiej. Mojej mamy nie ma już cały czas w szkole (wielka szkoda!!!), tylko dzwonię do niej na każdej przerwie i ustalamy co robimy: czy korekta, czy mogę zjeść kanapkę czy muszę coś na szybko słodkiego. Choć dziś było „low” (to bardzo niski cukier), to generalnie cukry mam bardzo dobre i jestem bardzo dumny, że mogę dzwonić. Tylko ja w klasie mogę mieć telefon na ławce.

Mama przychodzi do nas na obiady, które są nadal super. Co prawda wczoraj była dziwna zupa (podobno z ciecierzycy…), ale na drugie był pyszny makaron. Dziś za to rosół i kotlet. No i zawsze jest kompot.

Tomek

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.