Systematyczny progres w terapii cukrzycy

O tym jakie są różnice między cukrzycą typu 1. a 2., o konieczności kontroli cukru i wyczuleniu na objawy cukrzycy oraz wykluczeniu społecznym dzieci z tą chorobą rozmawiamy z dr Martą Wysocką-Mincewicz kierującą oddziałem diabetologii Centrum Zdrowia Dziecka. 14 listopada przypada Światowy Dzień Cukrzycy.

1. Pani doktor, jak mój syn zachorował na cukrzycę typu 1. ponad 10 lat temu wielu znajomych, którzy dowiadywali się o diagnozie zadawało pytanie: czy to jest choroba na całe życie, czy też jest na nią jakiś lek? Czy dziecko z wiekiem wyrośnie?  Czy nadal wiedza o cukrzycy u dzieci jest tak znikoma?

Niestety, świadomość społeczna cukrzycy u dzieci jest wciąż bardzo niska. Wciąż cukrzycę widzimy przez pryzmat cukrzycy typu 2. Kojarzymy jako chorobę osób starszych, otyłych, które „zapracowały” sobie na nią prowadząc niezdrowy tryb życia. Trudno się dziwić takiemu postrzeganiu. W Polsce na cukrzycę chorują ponad 3 mln osób – to dane dotyczące pacjentów zdiagnozowanych. Z tego „zaledwie” ok. 5-8 proc. ma cukrzycę typu 1. Są to osoby, u których chorobę zdiagnozowano w większości przypadków, jak byli jeszcze dziećmi. Różnica między popularną „2” a mało znaną „1” jest ogromna. 

2. Jakie są różnice między cukrzycą typu 1. a 2.?

Chorym na cukrzycę typu 2. często bardzo pomaga zmiana diety i stylu życia. Prostymi, nie wymagającymi farmakologii metodami mogą wspomóc swój organizm. Choć oczywiście wszystko zależy od zaawansowania choroby i przyjmowanie leków z zewnątrz coraz częściej staje się niezbędne. Leki te są często doustne.

Cukrzyca typu 1. to choroba autoimmunologiczna – nadal nie znamy czynników, które ją wywołują. Jest nieuleczalna, nie wyrasta się z niej, nie „przechodzi” z wiekiem. Bez insuliny podawanej z zewnątrz prowadzi do wycieńczenia organizmu i śmierci w ciągu kilku tygodni. Dlatego nazywana też jest „insulinozależną”. Pacjent musi przyjmować insulinę w zastrzyku, do każdego posiłku, odpowiednio dobierać dawki w zależności od pory dnia, musi mieć też zapewnione podawanie tzw. insuliny bazowej. W Polsce dzieci najczęściej leczone są przy pomocy pomp insulinowych. 

W perspektywie kilku lat być może pojawią się metody terapii niewymagające podawania insuliny z zewnątrz. Już teraz są prowadzone badania kliniczne nad komórkami produkującymi insulinę w organizmie pacjenta. Choć pierwsze rezultaty wyglądają obiecująco, to minie jeszcze kilka lat zanim będziemy mogli zastosować je pacjentom.

3. Co pomaga w „panowaniu” nad cukrzycą? Wspomniała Pani o pompie insulinowej. To nowoczesny sprzęt, ale terapia zostaje z nami cały czas…

Od kilku lat widzimy systematyczny progres w terapii cukrzycy. Pojawienie się systemów do monitorowania glikemii CGM (Continuous Glucose Monitoring) i FGM (Flash Glucose Monitoring) znacznie poprawia komfort życia. Odczyty cukru mamy dostępne non-stop (CGM) albo po przyłożeniu do sensora odpowiedniego czytnika lub telefonu (FGM). Obecnie jedna z firm umożliwia podłączenie sensora do pompy insulinowej, co pozwala na automatyczne podawanie insuliny, jej wstrzymywanie w sytuacji, gdy poziom cukru się obniża lub podawanie większych ilości, gdy wzrasta.

Nie ma konieczności tak częstego nakłuwania opuszków placów lancetem, aby zmierzyć glukometrem poziom cukru we krwi. Nawet dla pacjentów z długoletnim stażem, to nie jest przyjemna czynność, co może być barierą do częstego mierzenia glikemii, a częstotliwość pomiarów ma ogromne znaczenie w życiu z cukrzycą. Oczywiście w uzasadnionych przypadkach zawsze należy korzystać z glukometru, aby potwierdzić prawidłowość odczytu z sensorów. 

Korzystanie z tych nowoczesnych rozwiązań daje możliwość szybszej reakcji na sytuacje, w których poziom cukru we krwi jest zbyt niski lub wysoki. W efekcie przekłada się to na lepsze prowadzenie i wyrównanie cukrzycy. W tle jest też zwiększony poziom bezpieczeństwa – czytnik lub telefon połączony z sensorem lub pompą ostrzega nas za pomocą alarmów przed zbyt niskim lub wysokim poziomem cukru. Co więcej, rodzice dzieci z cukrzycą również mogą otrzymywać podobne powiadomienia na swoich telefonach. Dzięki temu mogą zareagować i zadzwonić do dziecka w szkole.

Korzystne zmiany wywołane konkurencją pojawiają się w przypadku pomp insulinowych. Do dotychczasowych producentów dołączają nowi. Mam nadzieję, że przyniesie to nowe rozwiązania, podejście i przełoży się na poprawę jakości terapii. 

Wyzwaniem są oczywiście koszty rozwiązań, o których wspomniałam. Refundacja nie obejmuje wszystkiego. Innym tematem jest konstrukcja refundacji. Można byłoby się zastanowić, czy w przypadku pomp nie lepszy byłby poziom kwotowy, co pozwalałoby rodzicom na dopłatę do kupna najnowocześniejszych rozwiązań. Choć także w tym zakresie firmy proponują sprzedaż w przetargach pomp, które odpłatnie mogą być ulepszone (przez wprowadzenie nowego oprogramowania do najlepszych na rynku).

4. Czy zachorowanie na cukrzycę może wiązać się z wykluczeniem społecznym? Jak reagują szkoły, przedszkola na dzieci z cukrzycą? 

Z tym bywa bardzo różnie. W mojej wieloletniej praktyce przekonuję się, jak wiele, a właściwie wszystko zależy od zwykłych dobrych chęci i empatii. Diagnoza cukrzycy dla żadnego dziecka nie powinna oznaczać konieczności zmiany przedszkola czy szkoły. Niestety, szczególnie w przypadku najmłodszych, dzieje się zupełnie inaczej. Dlatego edukacja na temat cukrzycy typu 1. u dzieci jest tak bardzo ważna.

W momencie diagnozy dziecko przebywa w szpitalu. Personel oddziału szkoli zarówno dziecko jak i opiekunów w zakresie medycznym, pielęgniarskim, dietetycznym i psychologicznym. W przypadku najmłodszych pacjentów odium całej opieki spada na dorosłych. To oni muszą nauczyć się obsługi choroby – mierzenia cukru, podawania insuliny, przeliczania posiłków. To nie jest trudne, ale jak każda nowa czynność wymaga zrozumienia, przećwiczenia.

5. A Jak wygląda kwestia dostępności szkoleń?

Niestety dostęp do szkoleń dla pracowników przedszkoli czy szkół jest bardzo ograniczony, choć dzieci z cukrzycą typu 1. wciąż przybywa. Ja zawsze sugeruję rodzicom, aby w jak największym stopniu sami zadbali o bezpieczeństwo swojego dziecka i jak najwięcej informacji i wiedzy o obsłudze choroby przekazali przedszkolu czy szkole. Od wielu rodziców słyszę, że to nie jest łatwe.

Wielu pracowników szkół, przedszkoli nie chce się szkolić i brać jakiejkolwiek odpowiedzialności. A gdy dociera do nich informacja o konieczności podania dziecku, w razie niedocukrzenia z utratą przytomności zastrzyku domięśniowego z glukagonu, od razu reagują ostro i mówią wprost – nie mogę podawać żadnych leków. Glukagon nie jest jednak zwykłym lekiem – to preparat ratujący życie. Tak jak każdy z nas ma obowiązek zatrzymania się na drodze, gdy tuż przed nami jest wypadek i udzielenia pierwszej pomocy, tak samo jest w sytuacji omdlenia spowodowanego niskim poziomem cukru. Jest to stan bezpośredniego zagrożenia życia. To są sytuacje niezwykle rzadkie, ale się zdarzają i jako rozwinięte społeczeństwo musimy wiedzieć jak na nie reagować.

Niemniej najważniejsze u nauczycieli jest otwarcie na wiedzę i chęć pomocy. Wraz z innymi diabetologami walczymy, aby nasi mali pacjenci brali udział we wszystkich zajęciach. Mogli uprawiać sporty, także wyczynowo oraz prawidłowo się rozwijali i mieli dostęp do edukacji. Bo moi pacjenci są zdrowi, mają tylko cukrzycę, a my dorośli musimy dołożyć wszelkich starań, aby im ułatwić codzienne życie.

6. Jak rozpoznać cukrzycę, jakie są jej objawy?

Niestety objawy cukrzycy, choć tak bardzo charakterystyczne, są zarówno przez rodziców, jak i samych medyków, wciąż zbyt często ignorowane. Dlatego tak ważne jest, aby dzieci obserwować i raz na jakiś czas dziecku zmierzyć cukier. Wystarczy do tego zwykły glukometr i jednorazowa igła do nakłucia palca. Prawidłowy poziom cukru u zdrowego człowieka na czczo, co najmniej 8 godzin po posiłku, to poniżej 100 mg/dl. Najlepiej robić pomiar rano – przed posiłkiem. Można też podejść do poradni POZ i poprosić o wykonanie pomiaru, bo się niepokoimy.  Inną, nieinwazyjną metodą, która może wskazać na cukrzycę a wykluczyć zakażenie układu moczowego jest zwykłe badanie ogólne moczu. 

Najbardziej charakterystyczne objawy cukrzycy typu 1 to: wzmożone pragnienie, częste oddawanie moczu, dodatkowo moczenie nocne, ubytek masy ciała – nawet przy zwiększonym apetycie. Także zapalenie skóry okolicy sromu, a u chłopców pod napletkiem. Z kolei u małych dzieci nasilone zapalenie pieluszkowe. Objawem może być również narastające osłabienie, zmęczenie, senność, zapach acetonu z ust (stan zaawansowany), zaburzenia ostrości widzenia (reakcja na wysoki cukier).

Cukrzyca u dzieci często rozwija się po 2-4 tygodniach po przebyciu infekcji. Dlatego jak dziecko chudnie i jest osłabione po infekcji to bądźmy czujni. Objawy cukrzycy typu 1 bardzo łatwo można przegapić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.